Najnowsze wpisy

OKOLICA PEŁNA NIESPODZIANEK, CZYLI PRZEDMIEŚCIA LIZBONY

OKOLICA PEŁNA NIESPODZIANEK, CZYLI PRZEDMIEŚCIA LIZBONY

Dziś opowiem Ci o przedmieściach Lizbony, które są obecnie moim domem. Amadora to miejscowość pod samą stolicą, bezpośrednio połączona metrem z centrum. Wsiadasz w zatłoczonym sercu miasta i w 20 minut lądujesz w miejscu, gdzie zastanawiasz się, czy aby na pewno ciągle jesteś w Europie. […]

TO, CO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ, CZYLI (NIETYPOWE) JEDZONKO W SERBII

TO, CO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ, CZYLI (NIETYPOWE) JEDZONKO W SERBII

Zapraszam dzisiaj na przegląd produktów, które w Serbii są znane i lubiane! 1. Pita – rodzaj wypieku z ciasta filo nadziewanego przeróżnym farszem. Np. wiśniami, jabłkami, ziemniakami, szpinakiem, serem, mięsem…. Jeśli jest krojona, a nie zwijana, wtedy nazywa się burkiem. Najwspanialsza jest z nadzieniem z […]

ODWAŻNIE I Z FANTAZJĄ, CZYLI KOLORY LIZBONY

ODWAŻNIE I Z FANTAZJĄ, CZYLI KOLORY LIZBONY

Wiem, że w Polsce jest szaro, zimno i deszczowo, ale hej! Głowa do góry, od czego masz mnie! Już spieszę z ratunkiem w postaci wpisu o mieniącej się kolorami Lizbonie. Rozsiądź się wygodnie i ciesz oczy portugalskim pięknem.

Kanarkowa żółć i lazurowy błękit, tak bym określiła Lizbonę, jeśli miałabym opisać ją kolorami.  Złote, dające cudowne ciepło słońce; stare, żółte tramwaje; czyste, bezchmurne niebo; połyskująca turkusem rzeka Tag. Daję głowę, że już się rozmarzyłeś. Dobrze, o to chodziło!

Porównując miasta polskie do tutejszych od razu widać jedną różnicę: Portugalczycy nie boją się używać żywych kolorów w architekturze, zmieniając całkowicie oblicze miasta. Nasycone barwy jak żółty, kobaltowy, czy różowy goszczą na elewacjach budynków, czy typowych portugalskich drzwiach tworząc idealne tło każdego zdjęcia z wakacji.

Wiele budynków ozdobionych jest także tradycyjnymi, ceramicznymi płytkami – azulejos. Nazwa ta pochodzi od słowa azul, co oznacza niebieski, gdyż klasyczne płytki właśnie taki mają kolor, jednak obecnie można spotkać je we wszystkich barwach. Taka tradycja zdobienia dotarła do Portugalii z Hiszpanii, gdzie z kolei zapoczątkowali ją Arabowie. Azulejos są jednym ze znaków rozpoznawczych Lizbony i znajdziesz je na większości pamiątek, jak pocztówki czy magnesy.

W Lizbonie zadziwi Cię także, kontrastująca z pięknem kolorowych fasad, ilość walących się budynków, których nikt najwyraźniej nie zamierza wyburzyć. Idąc główną ulicą obok malowniczych, zabytkowych domów można natknąć się na zniszczone i będące niemal w ruinie kamienice.  Władze miasta nie spieszą się z remontem albo po prostu jest tyle obiektów do odbudowy lub remontu, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Nie sądzisz, że w Polsce przydałoby się trochę koloru?

O JEDNEJ Z WIELU MIŁOŚCI PORTUGALCZYKÓW, CZYLI PASTELARIA

O JEDNEJ Z WIELU MIŁOŚCI PORTUGALCZYKÓW, CZYLI PASTELARIA

Przechadzając się ulicami Lizbony, czy innego portugalskiego miasta gwarantuję, że jeden napis rzuci się Tobie w oczy. PASTELARIA. Na każdym rogu i w nawet najciemniejszym zaułku małej dzielnicy szyldy tego typu skutecznie zachęcają do odwiedzenia lokalu. Ale co to takiego? Pastelaria to po prostu cukiernia, […]

MOJA ULUBIONA CECHA SERBÓW, CZYLI SAMOKRYTYKA JAKIEJ W POLSCE MAŁO

MOJA ULUBIONA CECHA SERBÓW, CZYLI SAMOKRYTYKA JAKIEJ W POLSCE MAŁO

Wiesz, czego nie lubię w Polakach? Przerośniętego ego. Bardzo próbujemy być zachodni, modni, nowocześni, ale gdy ktoś nam zwróci uwagę na to, że coś nam w tym nie wychodzi, bardzo się oburzamy. Czujemy się lepsi od innych – od Niemców, Rosjan, a w szczególności o […]

CO ZWIEDZAĆ, KIEDY BRAKUJE FUNDUSZY, CZYLI PRZYRODNICZE „MUST SEE” W VIGO

CO ZWIEDZAĆ, KIEDY BRAKUJE FUNDUSZY, CZYLI PRZYRODNICZE „MUST SEE” W VIGO

Vigo nie jest ośrodkiem turystycznym, nie oferuje wielu zabytków – prawdę mówiąc, nic takiego tutaj nie ma. Duży ruch, skrzyżowania, bloki, markety. Jednak największym atutem miasta jest jego położenie – na granicy Atlantyku i zielonych lesistych gór. Większość ulic Vigo prowadzi stromo w górę lub w dół (prawa jazdy raczej bym tutaj nie zdała ; )). Do tego unikalny klimat: połączenie tropikalnego powietrza z północnoeuropejskim chłodem, które sprawia, że obok palm i kaktusów rosną tu dęby i sosny.

Wystarczy przejechać się na plaże Vao czy Samil, żeby przekonać się o uroku tego miejsca. Na myśl o hiszpańskich plażach przed Waszymi oczami stają się malownicze wybrzeża Morza Śródziemnego? Znacznie bardziej spektakularne, a przy okazji mniej uczęszczane są plaże Galicji! Nadmorska roślinność, drobny piasek, który krystalicznie czysta woda oceanu wymywa spomiędzy skał – to dopiero widok. Szeroka przestrzeń do odpoczynku, piękny bulwar z licznymi kawiarniami (bajecznie wygląda nocą!), kompleks boisk i basenów na świeżym powietrzu… Większość plaż została uhonorowana błękitną flagą, nagrodą za jakość i czystość wody oraz ekologiczne ich eksploatowanie. Można tu również z powodzeniem uprawiać sporty wodne takie jak wind- i kitesurfing, nurkowanie i żeglarstwo.

A wejścia do Zatoki Vigo od strony wielkiej wody strzegą bezludne wyspy Islas Cíes.

Jest to miejsce magiczne. Piasek na niewielkich dzikich plażach jest bielusieńki, prawie za każdym kamykiem czai się inne zwierzątko. Islas Cíes, jako ścisły rezerwat przyrody, są przebogate w rozmaite gatunki roślin i zwierząt. Teren wysp jest bardzo górzysty, jest więc i gdzie się powspinać i gdzie odpocząć. Latarnia morska, strome skaliste klify i obijające się o nie fale, od wschodniej strony panorama Vigo, a od zachodu… już tylko Ameryka. Jest tam tez kemping (polecam przenocować!) i kilka knajpek. Jeden dzień nie starczył, by nacieszyć się urokiem tych wysp. Na Islas Cíes płynie się niecałą godzinkę promem z Vigo, co kosztuje raptem kilka euro.

Warte nie tylko zobaczenia, ale także małej wspinaczki są wzgórza otaczające Vigo. Mam tutaj na myśli przede wszystkim Monte Galiñeiro, czyli podobno najwyższy szczyt całej Galicji (niby tylko 711 m npm, jednak biorąc pod uwagę bliskie sąsiedztwo morza, góra dostarcza naprawdę mocnych wrażeń) oraz mejor banco del mundo – najlepszą ławkę na świecie. Postawioną ją na samotnej skale wznoszącej się wysoko nad zatoką, z której roztacza się imponujący widok na obie jej strony, Islas Cies i ocean. Naprawdę warto potrudzić się i wejść na szczyt, by zasiąść na tej wiszącej w przestworzach galicyjskiej ławeczce.