PATRIOTYCZNE POBUDKI, CZYLI SPONTANICZNY POST 11. LISTOPADA

Tęsknota. Przywiązanie. Sentyment. Choćbyś uciekał co sił w nogach… I tak Cię dopadną. Zwiększysz dystans? Powodzenia. Zestaw tych jakże intensywnych emocji zadziała wprost proporcjonalnie (sprawdzone, potwierdzone!).

DSC02979900

Tak się składa, że Święto Niepodległości w Chorwacji przypada na 8. października (tego dnia, w 1991 roku Chorwacja zerwała wszystkie konstytucyjne powiązania z Jugosławią). Nie potrzebowałyśmy dodatkowej motywacji do opuszczenia mieszkania! Liczyłyśmy na wielką fetę, mnóstwo okazji do uchwycenia dobrych zdjęć, a wreszcie zasmakowanie tutejszej, prawdziwie patriotycznej atmosfery. Musimy przyznać, ze zawód był dość silny. Nasze miasto żyło jak gdyby nigdy nic. Co prawda pojawiło się kilka dodatkowych flag, ale mieszkańcy wciąż skupieni byli na swoich codziennych obowiązkach. Jak każdego dnia w kafejkach niemalże brakowało wolnych miejsc, w kioskach półki załamywały się pod ciężarem nowego numeru dziennika, a z piekarni wydobywał się aromat gorącego pieczywa. Nasze świętowanie sprowadziło się więc do dużych zakupów w Lidlu, na które zabrał nas właściciel mieszkania, gdyż akurat miał wolniejszy dzień w pracy. Bo i owszem, drzwi uniwersytetu i pozostałych instytucji publicznych tej doby były zamknięte, ale jeśli np. chciałeś pospacerować między regałami w supermarkecie – nic nie stało ku temu na przeszkodzie.

DSC02972900

Cóż.

Chorwaci nie celebrują.

Chorwaci nie rozpamiętują.

Chorwaci nie manifestują miłości do kraju na Facebooku.

W takich chwilach odkrywamy swój patriotyzm. Obserwujemy, porównujemy i uświadamiamy sobie, że wszędzie dobrze, ale… ; )

DSC02976900

~Magdalena S., Aleksandra N.