PRÓBA CIERPLIWOŚCI, CZYLI AUTOSTOP WE WŁOSZECH

30 kwietnia 2016 startuje Auto Stop Race, czyli „jedyny w swoim rodzaju wyścig, którego uczestnicy mają za zadanie, dotrzeć do wybranego miasta w Europie, przemieszczając się jedynie autostopem.” Tegoroczny kierunek to Włochy. Startujesz? Dzielimy się zatem swoim autostopowym doświadczeniem. A nuż – może coś Ci się przyda? ; )

~ ~ ~

Kartka papieru, marker i dużo cierpliwości. Recepta na szczęście? No prawie. Potraktuj to jako Twój bagaż podręczny, bo dziś posmakujemy trochę autostopu. Nie, nie chcemy Cię do niczego namawiać. Tym razem planujemy odrobinę ostudzić Twój zapał i przygotować na to, co może spotkać Cię po trasie (bo rozumiemy, że decyzja o podróży autostopem została już podjęta, no nie? ; )).

DSC01934

No więc raz jeszcze – pakujemy plecak: kartka papieru, marker i dużo cierpliwości. Myślisz: też mi odkrycie! A jednak… Bo nagle kartka okazuje się za mała, marker niewidoczny, a po godzinie liczenia pędzących aut, poziom Twojej pewność siebie gwałtownie spada. Pół biedy, jeśli podróżujesz po Chorwacji czy Słowenii. Tutaj faktycznie żaden kierowca nie minie Cię obojętnie. Co więcej, nawet kiedy jego trasa nie pokrywa się z Twoją to tym bardziej zrobi wszystko, żeby pokazać Ci swój zawód (chociażby zatrzyma i przeprosi!). Sprawa komplikuje się trochę bardziej, kiedy zamarzyła Ci się wizyta we Włoszech… Oho! Masz błysk w oku? Cóż to za autostop bez wyzwań, prawda? Rzucasz pod nosem ciche ‚no, no’? Cudownie! Zatem w drogę. Kierunek: Włochy!

Dla nas to właśnie wyprawa do Włoch była pierwszym zetknięciem z autostopem. Nie brakowało nam więc zapału, optymizmu i ogólnej wiary w drugiego człowieka. Z takim też nastawieniem zajmowałyśmy miejsce przy włoskich wylotówkach.

Włochów odbierałyśmy zawsze jako ludzi niezwykle sympatycznych, otwartych na  inne narodowości, takich którzy wyciągną do nas pomocną dłoń w potrzebie. Nie, to nie tak, że się w jakikolwiek sposób zawiodłyśmy, ale… Dopuściłyśmy do sytuacji, w których dziś nie chciałybyśmy się znaleźć. Ot co, zabrakło nam wiedzy, którą dziś chcemy podzielić się z Tobą.

efekt-kontrastu-autostop-włochy

Zanim w ogóle gdziekolwiek wyruszysz…

1. Cel podróży „obejrzyj” z każdej strony. Przejrzyj fora internetowe. Spisz współrzędne wylotówek, obiekty znajdujące się w pobliżu. Oczywiście, w trasie będziesz polegał na swojej intuicji, ale warto mieć w pogotowiu jakiś plan B (sprawdzony przez innych). Wiedza osób, które znajdowały się w podobnej sytuacji naprawdę jest nieoceniona, a hitchwiki.org to prawdziwy skarb!

2. Jedziesz do obcego kraju i choć nie jest to kraj anglojęzyczny i tak oczekujesz, że każdy angielski zna. Trochę się zdziwisz, ale o tym później! Tak czy inaczej – warto przygotować kartkę z tekstem po włosku: kilka słów o Tobie, o tym jak podróżujesz i oczywiście dokąd w ogóle chcesz dotrzeć. U nas sprawdziło się genialnie! Przykład poniżej:

Ciao! Siamo delle studentesse Polacche ma ora viviamo e studiamo in Croazia grazie ad un programma di studio all’estero. Stiamo sviluppando un progetto per la nostra università riguardante i viaggi turistici. La nostra destinazione di oggi è Venezia/Verona/Trieste. Saremmo molto grate se tu potessi portarci nel posto più vicino a quella che è la nostra destinazione. Grazie mille!

3. Musisz uwzględnić fakt, że czasem łut szczęścia może sprawić sobie drzemkę i chwilowo spuścić Cię z oczu. Przy bramkach wjazdu na autostradę zastanie Cię wtedy noc. Trochę słabo, co? Przygotuj więc i listę hosteli, które mogą być alternatywą na tani nocleg.

4. Kartka z kierunkiem ma być duża i gotowa do pomocy w każdych warunkach atmosferycznych, a marker… Marker ma być zawsze czarny. Nie kombinuj nawet z innymi kolorami! Masz kilka sekund, żeby zwrócić uwagę kierowcy, więc przekaz musi być jasny, kreatywnością popiszesz się innym razem ; ).

efekt-kontrastu-autostop-verona

Będąc we Włoszech…

1. Komunikacja z Włochami bywa trudna. Jeśli znajdziesz kogoś kto mówi po angielsku – łał! Naprawdę masz szczęście! Osoba młoda, starsza – nieistotne. Po chwili „rozmowy” i tak przejdziecie na migi. Próbowałyśmy dowiedzieć się z czego to wynika. Kolega przyznał, że poziom angielskiego w szkołach jest bardzo niski, a nikomu specjalnie nie zależy, żeby to zmienić. I już. Dlatego raz jeszcze zachęcamy – przygotuj kartkę z tekstem, który ułatwi Ci wyjaśnienie sprawy.

„W porządku, ale przecież na wylotówce każdy będzie wiedział co tam robię.”

Racja, ale…

2. Stopowałyśmy we Włoszech kilkukrotnie. Nigdy nie złapałyśmy auta przy wjeździe na autostradę, a za każdym razem stałyśmy w miejscu opisywanym przez lokalnych jako te najbardziej uczęszczane. Godzina, dwie, trzy. Poddawałyśmy się zwykle po czwartej, a wtedy…

3. Nie bój się pytać. Kiedy bezczynne stanie przy drodze nic nie daje, pora wziąć sprawy w swoje ręce. W takiej sytuacji wędrujesz do najbliższej stacji paliw/parkingu i tam prezentujesz swoją magiczną kartkę ratunkową (bo nawet, jeśli ktoś mówi po angielsku to i tak lepiej, gdy dowie się o co chodzi i w swoim języku).

4. Bądź cierpliwy. Nie poddawaj się, bo los może Cię zaskoczyć. My miałyśmy już praktycznie kupiony bilet na pociąg powrotny z Włoch. Coś jednak podpowiedziało nam, że warto jeszcze poszukać kogoś na parkingu przed dworcem. Trafiłyśmy na kierowców autokaru, którzy akurat ruszali w tę samą trasę co i my, bez ani jednego pasażera.

5. Kiedy kierowca proponuje Ci podwózkę do miejsca, które uważa za te z większymi szansami na powodzenie – nie szalej, spójrz na sprawę z dystansem i przede wszystkim zerknij na zegarek (oszacuj czy masz czas na eksplorację nieznanego miejsca przed zachodem Słońca!). Jest ryzyko, jest zabawa? A do pary jeszcze Twój optymizm? Przez taką lekkomyślność dwukrotnie wylądowałyśmy w industrialnych dzielnicach, otoczone przez chmarę mało sympatycznych mężczyzn, a potem na środku drogi ekspresowej, gdzie bramki ochronne były wyższe od nas. Zdarzył się też bieg przez 6-pasmową trasę tuż przed kamerami (chciałybyśmy zobaczyć to nagranie!) i nocleg w centrum miasta. Tak czy inaczej, czasem warto naruszyć budżet i spędzić noc w bezpiecznym miejscu (przygotuj tę listę hosteli, serio!), bo…

6. Dworce we Włoszech są zamykane na noc. Nawet się nie łudź…

efekt-kontrastu-autostop-wenecja

W trasie…

1. Dostosuj się do kierowcy. Jeśli jest ciekaw Ciebie i Twoich podróży – rozmawiaj. Jeśli zaprasza Cię na kawę i ciastko w przydrożnej kafejce – nie odmawiaj, ale…

2. Panuj nad emocjami. Złapałeś auto? Super! Zachowaj jednak ostrożność, obserwuj znaki, kontroluj trasę. Pamiętaj, że za kierownicą jest zupełnie obca osoba.

efekt-kontrastu-autostop-italy

DSC01939

Jeden z kierowców przyznał, że autostop we Włoszech ma raczej więcej przeciwników niż zwolenników. Ponoć wśród mieszkańców krążą niestworzone historie o autostopowiczach. Ludzie zwyczajnie nie chcą kusić losu otwierając przed nami drzwi swojego auta. Włochy to zatem prawdziwa próba Twojej cierpliwości. No ale jak to tak? Ty miałbyś sobie nie poradzić?! ; )

  • Magdalena Siwerska

    miałyśmy świadomość, że autostop to długie godziny stania w jednym miejscu. dramatyzowałyśmy, pewnie (4 baby, wszystkie zmęczone, głodne i wściekłe). w naszym przypadku problem polegał na tym, że byłyśmy bardzo ograniczone czasowo, a kilka razy na podróż zdecydowałyśmy się przy minusowej temperaturze… wtedy 4 godziny w mrozie naprawdę są dramatem. ale przecież co nas nie zabije… ; )

  • Magdalena Siwerska

    fakt, nasze doświadczenia nie są zbyt pokaźnych rozmiarów, ale… może właśnie w tym sęk? : ) w poście chciałyśmy pokazać jak to jest, kiedy wreszcie zdecydujesz się na podróż autostopem — jako totalny laik.

    co do spania na dworcu we Włoszech… niestety sam fakt, że już się tam znajdujesz w niczym nie pomaga. w naszym przypadku: „miły” Pan zrobił rundkę po hali i krzyczał, że nasz czas się skończył. niestety. : (

  • panda

    Rzeczywiście, zgadzam się z przedmówcą. Dziewczyny, trochę mniej dramatyzujcie ;). Jedziesz na stopa, pewnie jesteś osobą dorosłą – trzeba sobie w życiu radzić, a na stopa wszędzie da radę – raz szybciej, raz wolniej. Czasami 1000km dziennie, czasami 100… Jeśli już przy 4 godzinie się poddawałyście, to ja dziękuję…

  • Strawbs

    Niestety ale sporo z waszych rad jest niezbyt nieprzydatne. Rozumiem, że macie jakieś doświadczenie, lecz jak jeździ się na dłuższe dystanse to jak ma się spisać wszystkie hostele po drodze? A raczej po wszystkich możliwych drogach, wi fi jest rzadkością na trasie. Namiot jest o wiele lepszą opcją. Stopowanie nocą nie jest też złe. Marker czarny, niebieski, pasta do butów… Wszystko działa jasne. Na mojej ostatniej wycieczce (w Portugalii) na tabliczkę zatrzymał się jeden samochód na ponad 3000km drogi… Chorwacja niestety też nie jest już aż tak wspaniałym miejscem na autostopowe podróże. Na krótkie dystanse może. Polecam Słowację i wtedy chętnie uslyszalbym wasze opinie ;). A we Włoszech dworce są zamykane, ale jak jest się na nim przed zamknięciem spokojnie można przespać całą noc. Tylko jak raz się wyjdzie to nie wejdzie ponownie… No nic, pozostaje mi tylko życzyć powodzenia w dalszych wojażach.