KIEDY DOPADA GŁÓD, CZYLI LOKALNE SMAKOŁYKI

Głodny? Uwaga… Będzie niebezpiecznie! Zaserwujemy kilka chorwackich smakołyków, które przez dobre 5 miesięcy gościło na naszym lovrańskim stole. Bez specjalnie przemyślanej kolejności, otwieramy najsmaczniejszą na tym blogu listę! Gotowy?

Pierwszy krok postawimy w lokalnej piekarni. A tam do wyboru, do koloru – szczególnie kiedy nasze podniebienie usilnie marzy o schrupaniu świeżego Burka. Burek, bo taką nazwę nosi główny bohater, to rodzaj nadziewanego placka, który dotarł do krajów byłej Jugosławii z Turcji. W czym tkwi jego urok? Otóż dość paradoksalnie… W przeraźliwie tłustym cieście filo, kąpiącego się w smalcu przed przygotowaniem potrawy. Sama nazwa, w wolnym tłumaczeniu, oznacza zawijać, zakręcać. W związku z tym (tak na logikę ; )), ciasto takowe musi skrywać coś między warstwami. I tak też się dzieje! Obecnie panuje opinia (słuszna zresztą), że najlepszy Burek można zjeść w Bośni, gdzie występuje tylko jego mięsna wersja. Popularny jest także na ulicach serbskiego Belgradu. Zgodnie jednak z chorwackim „ne ma problema”, mieszkańcy tej nadadriatyckiej krainy serwują wiele odmian: z nadzieniem mięsnym, słonym serem, ziemniakami, szpinakiem oraz na słodko, np. z musem jabłkowym. Nasz ulubiony? Ha! Ten o smaku pizzy! Yummy!

DSC00376

W piekarni kusi też Štrukli, czyli danie z wałkowanego ciasta, wypełnionego świeżym serem bądź owocami. To specjał spotykany prawie w całej północno-zachodniej Chorwacji. Mogą być gotowane, zapiekane, podawane na słodko jako deser, na słono jako przekąska czy też danie główne. Co więcej, Štrukli otrzymały status niematerialnego kulturalnego dobra Republiki Chorwacji. Skosztowanie to wręcz obowiązek!

Tradycyjne pieczywo? Pełnoziarnisty chleb raczej jest tutaj niespotykany. Brak potrzeby rozpisywania się w tym temacie… Nie ma i już, a fakt jestem faktem – Croatia to po prostu raj dla miłośników pulchnych bułeczek.

DSC00334

Skoro o pulchnościach mowa… Zanim zagłębimy się w lokalne fastfoody, może deser (serio nie przemyślałyśmy kolejności…)? Orehnjača, czyli rolada z orzechami włoskimi. Nic innego jak nasz polski makowiec, tylko nadzienie bardziej smaczne i mniej dekorujące uzębienie. Madjarica również zaspokoi kubeczki smakowe! To czekoladowy przekładaniec. My zamówiłyśmy w ciemno i nie żałujemy. ; )

DSC0337

DSC00320

DSC00747

DSC01489

Nasza chorwacka kryjówka to Lovran, mała, lecz urokliwa miejscowość, o której pisałyśmy w jednym z pierwszych postów. Okazuje się, że miejsce to przyciąga tłumy, nie tylko ze względu na nadmorski spacerniak, ale także najlepsze cheeseburgery, hamburgery i kanapki w okolicy. Trudno się nie zgodzić… To dość częsty punkt w naszych tygodniowych planach. Chorwaci mają wręcz obsesję na punkcie zdrowego i ekologicznego odżywiania. Przypuszczamy więc, że wyjątkowość lovrańskich specjałów tkwi w zawsze świeżych warzywach i przede wszystkim skrywającym się wewnątrz Ajvarze, tj. pikantnej paście, przyrządzonej z papryki, bakłażanów, z dodatkiem pomidorów, czosnku, octu oraz podstawowych przypraw. A jeśli to Cię nie przekonuje, to na każdym rogu ulicy dostać możesz pizzę z pełnymi smaku oliwkami i aromatycznym, zielonym sosem czosnkowym(1/4 kosztuje 10kn/ok.6zł).

DSC00506

DSCC00332

DSC04135

Na tej liście zabraknąć nie może oczywiście Ćevapčići, mielonych mięsnych paluchów z grilla! Niektórzy mogą się upierać, że to po prostu inna forma polskiego kotleta mielonego. I jakaś szczypta prawdy w tym tkwi, ale tak szczerze – czy faktycznie powstrzyma nas to przed spróbowaniem? ; )

DSC00299

Powinnyśmy także wspomnieć o owocach morza. Przyznajemy się jednak, że tych raczej unikałyśmy. Owszem, kosztowałyśmy kałamarnic, ale z wielkim grymasem na twarzy, chcąc jak najszybciej oczyścić z ich małych główek makaron. Trudno więc polecać, ale na pewno warto czasem pokonać własne uprzedzenia, do czego też swoim przykładem gorąco zachęcamy. Właściwie smażone kalmary są całkiem mniam-mniam! ; )

DSC04444

DSC04146

Największa niespodzianka na koniec. Otóż… Mortadela. Podstawowy mieszkaniec studenckiej lodówki. Nie, nie dlatego, że nie uszczupla zbytnio portfela. W Chorwacji działa to nawet wręcz przeciwnie. Istria, Kvarner to regiony, które położone są blisko Włoch, a to zobowiązuje! Jakość lokalnej mortadeli naprawdę należy do najwyższych, a te z górnej półki są na stole wręcz istnym rarytasem.

DSC00228

Czym ugasić pragnienie? Miej też na uwadze, że rozsiane po całym kraju winnice wytwarzają napoje tak dobre, że śmiało mogą konkurować z liderami w swojej branży. Niech tylko niska cena nie zbije Cię z tropu!

Tyle od nas. Smacznego! ; )

~Magdalena S., Aleksandra N.