LOVRAŃSKI PORANEK, CZYLI JAK CELEBROWAĆ CHWILĘ

Wyobraź sobie polski, poniedziałkowy poranek (w tej chwili, raz, dwa! ; ) Mhmm… Właśnie!

„Dlaczego tak wcześnie? Znowu do roboty?”

Kolejny raz wstaliśmy lewą nogą i oczywiście będziemy spóźnieni. To nic. Zakładamy pierwszy lepszy ciuch i wybiegamy z domu bez śniadania. W autobusie, spoglądając na kwaśną minę sąsiada z siedzenia, mamy wrażenie, że chęć powrotu do ciepłego łóżka nie jest obca i jemu. Możemy się oszukiwać, ale tak niestety wyglądają poranki przeciętnego Kowalskiego (a przynajmniej Panien Siwerskiej i Strumik : D). Tymczasem w Lovranie, uroczym miasteczku (zaledwie 4 000 mieszkańców!), Chorwaci wręcz celebrują tę wyjątkową porę dnia. Owy kontrast odkryłyśmy przypadkiem (tuż po przyjeździe!). Podekscytowane nowym miejscem, nie zważając na zmęczenie (co to dla nas 22-godzinna podróż?!), ruszyłyśmy na spacer.

DSC00266

DSC00269

DSC00276

DSC00285

6:30, a miasto tętni życiem (dosłownie!). Tylko jakoś tak spokojnie, tak płynnie, tak harmonijnie. Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, widząc otwarte kafejki (wszystkie!), a w niej lokalnych smakoszy kawy (czarnej, oczywiście w filiżance), czytających codzienną gazetę. „Sobota, pewnie korzystają z wolnego weekendu” – nasza pierwsza myśl. Ciekawość wzięła górę. Postanowiłyśmy sprawdzić to jeszcze raz, w poniedziałek (bo wtedy poranek boli najbardziej!). I cóż… Chorwaci nas nie zawiedli. Chorwacki poranek zmiażdżył polskie stereotypy.

DSC00294

DSC00291

DSC00293

DSC00286

DSC00307

DSC00295

DSC00299

DSC00304

DSC00305

DSC00310

DSC00312

DSC00314

DSC00323

DSC00324

DSC00328

Co było tak zaskakujące? Brak pośpiechu, uśmiech na twarzach,”Dobro jutro!” z ust każdego przechodnia. Gdzieś po drodze (na trasie Polska-Chorwacja) zgubiłyśmy to polskie rozdrażnienie malujące się na twarzach ludzi, rozpoczynających nowy tydzień. Gdzieś po drodze pozbyłyśmy się pytania „Po co?”.

Może różnice te wynikają z uwarunkowań historycznych, bo faktycznie Chorwacja dopiero staje na nogi, ale tę kwestię zupełnie teraz pomijamy. Może nieraz warto wstać wcześniej, z filiżanką kawy w dłoniach spojrzeć przez okno i zwyczajnie podziękować za kolejny wschód słońca? Kontemplujmy chwilę. My postanowiłyśmy wziąć przykład z bohaterów tego posta i mamy nadzieję, że wejdzie nam to w krew! ; )

PS1 A tak między nami… Czy kiedykolwiek właściciel wynajmowanego przez Ciebie mieszkania przyniósł Ci ciacho? Ot tak! ; ) Taki tam kolejny kontrast ; )) (Na zdjęciu owe Štrukli, zawijane ciasto z twarogiem/marmoladą ze smażonymi okruchami chleba).

DSC00340

PS2 Nasze źródło optymizmu na nadchodzący tydzień:

~Magdalena S., Aleksandra N.



  • Patryk

    W takim razie i ja zacznę jutro dzień wcześniej popijając moją ulubioną kawę zbożową ;-)

    Miło się czytało :-)