Najnowsze wpisy

COFNIJMY SIĘ W CZASIE, CZYLI WYCIECZKA DO HOLLÓKŐ

COFNIJMY SIĘ W CZASIE, CZYLI WYCIECZKA DO HOLLÓKŐ

Hollókő (Kruczy Kamień) to mała wioseczka oddalona o półtorej godziny drogi od Budapesztu. Zamieszkuje ją nieco ponad 300 osób. W całości została wpisana na światową listę dziedzictwa UNESCO. Jej wyjątkowy klima tworzy około pięćdziesięciu domów oraz drewniany kościółek z 1889 roku. Chociaż mówi się o tym miejscu […]

DLA KAŻDEGO COŚ DOBREGO, CZYLI KRÓTKIE SPOJRZENIE NA BUDAPESZT

DLA KAŻDEGO COŚ DOBREGO, CZYLI KRÓTKIE SPOJRZENIE NA BUDAPESZT

Stolica Węgier jest zdecydowanie miejscem, które każdy powinien odwiedzić. To piękne miasto zaskakuje za każdym razem i to w dodatku za nie duże pieniądze! Najpiękniejszym budynkiem zdobiącym Perłę Dunaju jest Parlament. Miałam okazję zwiedzać jego wnętrza kilkukrotnie, a i tak wciąż nie mogę napatrzeć się na […]

CHORWACKI SPOSÓB NA SPOKOJNE ŻYCIE, CZYLI NE MA PROBLEMA

CHORWACKI SPOSÓB NA SPOKOJNE ŻYCIE, CZYLI NE MA PROBLEMA

Przede wszystkim Chorwaci zbytnio się nie przejmują. Na wszystko jest czas. Jeśli nie zdąży się czegoś zrobić dzisiaj, to jutro też jest dzień. A jak nie jutro, to może pojutrze… Ne ma problema. To znaczy: ‘Pewnie, zajmę się tym. Kiedy akurat znajdę wolną chwilę i nie wyleci mi to z głowy.’ Tu wszystko da się załatwić, ale trzeba mieć do tego odpowiednie podejście. Z uśmiechem na twarzy, powoli, na spokojnie – dla osób z takim nastawieniem Chorwacja stoi otworem.

Najlepiej chorwacką celebrację chwili widać kiedy pojawi się słońce. Kawiarniane ogródki wypełniają się wtedy po brzegi Chorwatami, którzy wolno sączą kawę. Naprawdę wolno. W Polsce kawa to zaproszenie na krótkie pogaduszki, a w Chorwacji? Dwie lub trzy godziny spędzone w kawiarni to nic dziwnego. Szczególnie jeśli dopisuje pogoda i jest akurat okazja, aby wygrzać się w promieniach słońca. Może to właśnie dzięki witaminie D3 Chorwaci są bardziej pogodni?

Dla przykładu: tramwaje. Tu na tramwaj się po prostu wychodzi. Staje się na przystanku i czeka, aż przyjedzie ten właściwy. W końcu przyjedzie. Nie możesz być jednak pewien kiedy dokładnie, bo na przystankach nie ma rozwieszonych rozkładów jazdy. Ewentualnie ci najbardziej wścibscy, nieposiadający bałkańskiego ducha, rozkład odnajdą w internecie.

Kolejną sprawą jest czerwone światło na przejściach dla pieszych. Niezbyt je w Polsce lubimy, ale raczej przestrzegamy. W Chorwacji czerwone światło to tylko sugestia. Wyobraź sobie taką sytuację: jedna z głównych ulic, zielone mają skręcający w lewo, reszta aut stoi. Starszy pan wchodzi na jezdnię. Przechodzi pół ulicy, zatrzymuje się na środku jezdni, przepuszcza tych skręcających w lewo i idzie dalej. Dla pieszych oczywiście było czerwone. Ważne w końcu jest to, żeby trzymać się jednej zasady: ‘przechodź tak, żeby nikt cię nie przejechał’.

Na koniec zostawiłem to, co wszyscy lubimy najbardziej. Jedzenie. Szczególnie dobrze smakuje w nocy, kiedy wracamy właśnie z imprezy i z chęcią wrzucilibyśmy coś na ząb. W Polsce pewnie byłby to kebab, a w Chorwacji… Coś z piekarni. Chorwaci w ogóle są zakręceni na punkcie wypieków. Na piekarnię można natknąć się co pięćdziesiąt metrów. Oprócz standardowego pieczywa (jak chleb czy bułki) i tradycyjnych burków zawsze znajdziesz tam też pizzę, sprzedawaną na kawałki. Jeśli i to będzie za mało, możesz poprosić o przyrządzenie kanapki, trochę jak w Subway’u. Nie ważne o jakiej godzinie, bo wiele piekarni jest otwartych do północy, a te w bardziej uczęszczanych miejscach przez całą dobę.

W Zagrzebiu, mimo że to stolica, żyje się spokojnie. Kierowcy trąbią, ale trąbią jakoś życzliwiej. Ludzie się spieszą, ale zawsze mają czas na kawę. Ludzie się przejmują, ale nie za bardzo. I kiedy to wszystko połączy się jeszcze ze słoneczną pogodą, życie w Chorwacji jest naprawdę przyjemne.

~Krzysztof K.

UTĘSKNIONY ORDNUNG, CZYLI WEEKEND W WIEDNIU

UTĘSKNIONY ORDNUNG, CZYLI WEEKEND W WIEDNIU

Ostatni raz w Wiedniu byłam w 2004, więc kiedy nadarzyła się okazja od razu wzięłam plecak i ruszyłam przed siebie. Cóż to za miasto! Chcąc porównać z Węgrami, trzeba by powiedzieć że to jeden wielki kontrast. Jako że kocham ład i porządek te kilka dni […]

SPOKOJNIE I RODZINNIE, CZYLI WIELKANOC W EGER

SPOKOJNIE I RODZINNIE, CZYLI WIELKANOC W EGER

Wielkanoc jest oczywiście wielkim świętem na Węgrzech (myślę, że nawet największym). Świąteczne produkty pojawiają się w sklepach na tydzień przed Niedzielą Palmową, a wszelkie ozdoby na oknach, witrynach, dopiero po niej. Brzmi cudownie? A to dopiero początek. Co ciekawe, dopiero od roku „Nagy Péntek” (Wielki […]

FESTIWAL ŚWIATŁA, CZYLI WITAMY WIOSNĘ W ZAGRZEBIU

FESTIWAL ŚWIATŁA, CZYLI WITAMY WIOSNĘ W ZAGRZEBIU

Chorwacja. Zakładam zimową czapkę, kurtkę i szalik. Ręce wciskam do kieszeni i wychodzę spotkać się z rzeczywistością: chrzęszczącym pod stopami śniegiem i gryzącym chłodem. Chorwaci oczywiście mówią, że nie mają pojęcia, co się stało. Termometr powinien pokazywać 10 stopni, ale coś się chyba przekręciło i mamy -10. A przynajmniej mieliśmy. Zbliża się bowiem wiosna, a wraz z nią pierwsze przebłyski bałkańskiego słońca i ciepła.

Chorwacja zdaje się być poza sezonem zapomniana. Niewielu można tu w tym czasie spotkać turystów, a pracownicy restauracji czy sklepików nie kryją zdziwienia, kiedy zagada się do nich po angielsku. Stąd też wywodzi się inicjatywa Festival Svjetla Zagreb – Festiwalu Światła w Zagrzebiu. W zamyśle ma zachęcać turystów do odwiedzenia Zagrzebia również poza sezonem.

Czy zachęca? Ja zwiedzając rozświetlone miasto bawiłem się świetnie. Stare uliczki Zagrzebia zawsze są urokliwe wieczorami, a artystyczne instalacje tylko ten urok podkreśliły. Iluminacje zaiskrzyły wyjątkowo w Tunelu Grič. Ciasna przestrzeń, półmrok i zwisające z sufitu duchokształtne lampki stworzyły przytłaczający swoją melancholijnością klimat, który tylko częsciowo udało mi się oddać na zdjęciach.

Jeżeli kiedyś znajdziesz się wiosną w Chorwacji, koniecznie zarezerwuj jeden wieczór na Festiwal Świateł. Niech i Ciebie zauroczy rozświetlony Zagrzeb!

~Krzysztof K.