Najnowsze wpisy

FESTIWAL ŚWIATŁA, CZYLI WITAMY WIOSNĘ W ZAGRZEBIU

FESTIWAL ŚWIATŁA, CZYLI WITAMY WIOSNĘ W ZAGRZEBIU

Chorwacja. Zakładam zimową czapkę, kurtkę i szalik. Ręce wciskam do kieszeni i wychodzę spotkać się z rzeczywistością: chrzęszczącym pod stopami śniegiem i gryzącym chłodem. Chorwaci oczywiście mówią, że nie mają pojęcia, co się stało. Termometr powinien pokazywać 10 stopni, ale coś się chyba przekręciło i […]

PEREŁKI PIĘKNA, CZYLI PIERWSZE SPOJRZENIE NA EGER

PEREŁKI PIĘKNA, CZYLI PIERWSZE SPOJRZENIE NA EGER

Mury zamku, ciche, puste uliczki i duch tureckich wojowników sprzed wieków – tak opisać mogę mój pierwszy spacer po miejscowości, w której spędzę następne kilka miesięcy. Jednak aby dostrzec niepowtarzalną magię i urok tego miejsca musiałam najpierw zmierzyć się z szarą rzeczywistością dzielnic mieszkalnych – […]

KRZYSZTOF KRAUSE – CHORWACJA

KRZYSZTOF KRAUSE – CHORWACJA

Witam Cię serdecznie w Chorwacji. W kraju, w którym nigdy “ne ma problema”, czerwone światło jest tylko sugestią, a piekarnie czynne są całą dobę. I chociaż na początku możesz czuć się lekko zagubiony, jestem pewien, że szybko się tutaj odnajdziesz. Na imię mam Krzysztof i zapraszam Cię na wspólną podróż do Zagrzebia, stolicy Chorwacji.

Szczerość jest dla mnie najlepszym sposobem na uproszczenie życia. Lubię mówić to, co myślę. W taki właśnie sposób chcę Ci przedstawić Chorwację. Chorwację subiektywnie uczciwą i prawdziwą, widzaną oczyma kogoś, kto przyjechał tu z zewnątrz. Razem przyjrzymy się jej wszystkim małym dziwadełkom. Pojawią się teksty o rzeczach zaskakujących, irytujących czy najzwyczajniej innych. Innych niż to, do czego w Polsce przywykliśmy.

Otwórz więc okno i wpuść do środka promienie Bałkańskiego słońca, zapach dymu tytoniowego i czarnej kawy. Wkrótce zaczyna się tutaj wiosna, a wraz z nią nasza wędrówka po zakamarkach Zagrzebia. Vidimo se!

MARIA GIEŁDON – WĘGRY

MARIA GIEŁDON – WĘGRY

Nazywam się Marysia i najbliższe niespełna pół roku spędzę razem z Tobą na Węgrzech w miejscowości Eger. Cóż to za miejsce? Tego dowiesz się później. Ale od początku. Jestem studentką II roku dyplomacji na UG, więc poznawanie nowych kultur, języków i miejsc jest dla mnie […]

UE A SERBIA, CZARNOGÓRA I BOŚNIA, CZYLI MOC KONTRASTÓW

UE A SERBIA, CZARNOGÓRA I BOŚNIA, CZYLI MOC KONTRASTÓW

Godziny otwarcia. Nowy Sad, godzina 21.37 myślę – może skoczymy do sklepu, nie mamy nic na śniadanie, spokojnie zdążymy przed zamknięciem. Sklep otwarty jest do 22.00, piechotą mamy tam 3 minuty. No dobra, idziemy. 21.40 jesteśmy na miejscu, a tam… Zamknięte. Kotor (Czarnogóra), godzina 19.00. […]

KŁODY POD NOGI I NIEDOTRZYMANE TERMINY, CZYLI JAK WYJECHAĆ Z PSEM DO SERBII

KŁODY POD NOGI I NIEDOTRZYMANE TERMINY, CZYLI JAK WYJECHAĆ Z PSEM DO SERBII

W moim życiu są dwie najważniejsze dla mnie istoty, mój narzeczony i nasz pies. Żeby podjąć decyzję o tym, że do Serbii jedziemy wszyscy razem, najpierw musiałam poszukać informacji o tym, jak wygląda prawo dotyczące podróżowania z psem. Zdaję sobie sprawę, że niewielu studentów będzie miało podobny problem, ale kto wie…  Ja miałam ogromny kłopot w znalezieniu rzetelnych porad na ten temat, więc dzielę się swoimi doświadczeniami.

Po pierwsze, zacznij interesować się tematem dwa, trzy miesiące przed planowaną datą wyjazdu. Mnie wszyscy zapewniali, że badania i formalności potrwają maksymalnie trzy tygodnie. Całość zajęła ostatecznie około dwa miesiące. Ale po kolei…

  1. Wybierz się do weterynarza i zapytaj o dokładne wymagania wobec przewozu psa w kraju, do którego wyjeżdżasz. Akurat Serbia jest tak zwanym „krajem trzecim”, ponieważ nie należy do Unii Europejskiej, a więc nie obowiązują w nim uniwersalne dla unijnej wspólnoty przepisy. Jeżeli weterynarz zdaje się być nieodpowiednio poinformowany, poszukaj odpowiedzi w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii. Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej sprawdzić kilka źródeł, bo każdy mówi co innego. Dokładnie zbadaj więc każdą informację!

Jeżeli też wybierasz się do Serbii:

  1. Zadbaj o badanie poziomu (miareczkowanie) przeciwciał przeciwko wściekliźnie, a jeśli dodatkowo szczepisz psa (patrz punkt 5), to pamiętaj, że miareczkowanie musi być wykonane nie wcześniej niż 30 dni po szczepieniu. Zrób to jak najszybciej, bo całość może potrwać nawet 2 miesiące (w naszym przypadku otrzymaliśmy zapewnienie, że to kwestia od 10 do 14 dniu, tymczasem certyfikat dotarł po prawie miesiącu i to z błędem w nazwisku, więc musiał zostać odesłany, co wydłużyło cały proces o kolejny miesiąc…).
  2. Przygotuj się na duży koszt badania, my zapłaciliśmy 230 zł. Miareczkowanie możesz też zrobić poza granicami Polski, ale wtedy musi być wykonane 3 miesiące przed powrotem.
  3. Wyrób paszport u weterynarza. Niech weterynarz sprawdzi wszystkie Twoje wątpliwości co do stanu zdrowia Twojego pupila, lepiej zająć się tym jak najwcześniej, by zdążyć wyleczyć lub wykryć ewentualne nieprawidłowości. Pamiętaj, że w kraju poza Unią Europejską możesz mieć problem nie tylko z dogadaniem się, ale i dostępnością leków, które Twój pies przyjmuje. Upewnij się także, że chip, który ma Twój pies (lub tatuaż) jest zgodny z tym, co wpisane jest w książeczce zdrowia i w paszporcie.
  4. Jeśli kolejny termin szczepienia przeciwko wściekliźnie wypada w trakcie Twojego wyjazdu, dla własnej wygody zrób je przed wyjazdem.
  5. Gdy już dostaniesz certyfikat, udaj się z nim do weterynarza, który pobierał krew do miareczkowania, by wbił go do paszportu.
  6. Następnie zalegalizuj paszport w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii (potrzebna opłata). Przy przekraczaniu granicy powinieneś mieć albo świadectwo zdrowia psa, albo zalegalizowany paszport, ale świadectwo jest ważne tylko przez krótki okres czasu, więc lepszym rozwiązaniem jest legalizacja.
  7. Po zalegalizowaniu paszportu upewnij się, że data szczepień na choroby zakaźne nie skończy się w czasie Twojego wyjazdu – muszą być aktualne gdy będziesz przekraczał granicę z powrotem.
  8. Gdy będziesz znał dokładną datę wyjazdu, to w ciągu maksymalnie 5 dób do minimum 24 godzin wcześniej udaj się z psem do weterynarza, tam go odrobacz i poproś o wykonanie odpowiedniego badania klinicznego potwierdzającego ogólny dobry stan psiaka. Weterynarz musi potwierdzić to w paszporcie.
  9. Zalecałabym też wcześniej upewnić się, że karma, którą podajesz swojemu psu jest dostępna w Serbii. Jeśli nie, to wiesz sam, jakie problemy mogą wyniknąć z nagłego przestawienia go na coś innego. W naszym przypadku, karma, którą podajemy psu jest około 100 zł droższa w Serbii, a że przemieszczamy się samochodem, mogliśmy kupić zapas na cały wyjazd w Polsce i zaoszczędzić sobie problemów.
  10. Nie martw się! Wszystkie przeszkody są do pokonania, ważne byś dokładnie sprawdził wszystkie regulacje dotyczące przewozu psa. Polecam telefon do ambasady i sprawdzenie więcej niż jednego z dostępnych źródeł. Przekroczenie z psem granicy Unii Europejskiej nie powinno być trudne, ale kłopotliwy może okazać się powrót.

Od czasu przyjazdu do Serbii nie mieliśmy żadnych problemów z psem. Przekraczaliśmy już wiele razy granice tak zwanych krajów trzecich (Serbii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry – żadnych większych kontroli) i dwukrotnie przekraczaliśmy granicę Unii Europejskiej wjeżdżając do Chorwacji. Tylko raz celnik sprawdzał wszystkie dokumenty i chip, za drugim razem machnął ręką. Bałkany są bardzo przyjazne psom, w wiele miejsc można wchodzić z psiakiem, nie ma też problemu ze znalezieniem noclegu. Największym problemem jest duża liczba bezdomnych psów plączących się po mieście. Na ogół nie są agresywne, ale trzeba uważać.

Jak widać jest dość sporo spraw do załatwienia przed wyjazdem, ale radość, którą daje najlepszy przyjaciel jest tego warta. Jest warta wszystkiego!

Zachęcam do samodzielnego zweryfikowania moich informacji z dokładnymi regulacjami prawnymi na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii: https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/podroze-ze-zwierzetami-towarzyszacymi

~Małgorzata B.