OKOLICA PEŁNA NIESPODZIANEK, CZYLI PRZEDMIEŚCIA LIZBONY

Dziś opowiem Ci o przedmieściach Lizbony, które są obecnie moim domem. Amadora to miejscowość pod samą stolicą, bezpośrednio połączona metrem z centrum. Wsiadasz w zatłoczonym sercu miasta i w 20 minut lądujesz w miejscu, gdzie zastanawiasz się, czy aby na pewno ciągle jesteś w Europie.

Duży żwirowy parking, porośnięta suchą trawą niezagospodarowana, zaśmiecona przestrzeń i rysujące się w oddali biedne, już nie tak kolorowe osiedla. Tak pokrótce opisałabym mój widok z okna. Brzmi nieciekawie, prawda? Ale jest wręcz przeciwnie, z czasem pokochałam tę okolicę jak swoją. Można tu odpocząć od zgiełku miasta, korków i ciasnych, zatłoczonych ulic.

Z każdym dniem mojego pobytu utwierdzam się w przekonaniu o niezwykłości tego miejsca. Jeśli kiedykolwiek tu przyjedziesz i usłyszysz dźwięk licznych dzwoneczków, nie rób zdziwionej miny, to po prostu stado owiec, które codziennie starszy pasterz  w towarzystwie swojego wiernego psa prowadzi na wypas. A kiedy popijając popołudniową kawę wyjrzysz przez okno, możesz zobaczyć czarnoskórą kobietę niosącą na głowie wypełniony kosz. Już widzę jak biegniesz po aparat!

Duża część mieszkańców dzielnicy Amadory, w której mieszkam to Angolczycy, którzy przyjechali do Portugalii w poszukiwaniu lepszego życia. Jest to powszechne zjawisko, gdyż językiem urzędowym w Angoli, jako byłej kolonii Portugalczyków jest portugalski, co znacznie ułatwia przyjezdnym rozpoczęcie studiów, czy pracy w tym kraju. Przybywając do Lizbony Afrykanie wnoszą elementy swojej kultury urozmaicając zastaną, przez co Portugalia może poszczycić się naprawdę oryginalną mieszanką społeczno-kulturową. Mieszkając z dwoma Angolkami zyskuję także nową perspektywę pozbawioną różowych okularów, poznając Portugalię także z tej mniej urokliwej strony.

Już dwa miesiące mieszkania w tym kraju wystarczą, żeby przekonać się, że Lizbona to nie tylko pastel de nata, żółte tramwaje i wąskie, urokliwe uliczki. To miejsce styku kultur, gdzie zderzają się dwie rzeczywistości: europejska i afrykańska, tworząc niepowtarzalny klimat, tak różny od tego, co można spotkać w Polsce. Aż strach pomyśleć, co jeszcze odkryję w tym kraju.